Wybrzeże Lizbońskie: magiczna Sintra i Cabo da Roca

Jedną z głównych zalet Portugalii jest to, że na urlop możemy się tam udać praktycznie przez cały rok. Wybierając Portugalię na majowy wypoczynek chciałam głównie doświadczać klimatu nie tylko Lizbony czy Fatimy ale także sprawdzić, czy Sintra naprawdę jest tak magiczna jak w filmie z Harry Potterem. Czy postawienie stopy w miejscu najbardziej wysuniętym na zachód Europy robi wrażenie? Poniżej moje opinie.

Portugalia nie jest dużym krajem. Jeśli jeszcze tu nie byliśmy, pierwszym celem naszej wyprawy powinno stanowić Wybrzeże Lizbońskie. Z powodzeniem można tutaj połączyć beztroskie plażowanie z intensywnym zwiedzaniem. Co jest szczególnie warte zobaczenia?

Magiczna Sintra

Jest to niewielkie, ale piękne miasteczko położone około 25 kilometrów od stolicy Portugalii, Lizbony. Miasto jest tak piękne, że aż zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Jest to niesamowite miejsce, z jednej strony otoczone przez góry i lasy, a z drugiej przez ocean.

Równie piękne jak otaczające miasto widoki jest sama Sintra. Kamienne, wąskie uliczki, wzniosłe pałace oraz inne zabytki sprawiają, że nie można tutaj się nudzić. Większość zabytków do złudzenia przypomina te z książek o Harrym Potterze. To jednak nie przypadek. J. K. Rowling, autorka przygód młodego czarodzieja mieszkała w tej okolicy kiedy pisała książkę „Harry Potter i Kamień Filozoficzny”.

Czy można dodać coś więcej, aby zachęcić do zwiedzenia tego miejsca? Może jeszcze to, że Sintra była ulubionym miejscem wypoczynku wszystkich portugalskich władców. Po prostu nie można być w Lizbonie i przynajmniej na chwilę nie odwiedzić Sintry.

Niebezpieczny klif Cabo da Roca

Przylądek Roca: „Tu gdzie Ziemia się kończy a Morze zaczyna. Najbardziej na Zachód wysunięty punkt stałego lądu Europy” – taki napis zobaczymy na obelisku na Cabo da Roca, 40 kilometrów od Lizbony. Klif Cabo da Roca ma wysokość 140 metrów nad poziomem Oceanu Atlantyckiego. Było to miejsce uważane przez starożytnych mieszkańców tych regionów za kraniec świata. Jako ciekawostkę można dodać, że w punkcie informacji turystycznej można kupić certyfikat zaświadczający o pobycie na najbardziej na zachód wysuniętym punkcie kontynentu. Zachód słońca podziwiany z tego miejsca to prawdziwa przygoda.

Cabo da Roca – co warto wiedzieć?

Udając się tu należy jednak pamiętać o kilku rzeczach. Z uwagi na to, że jest to ostatni wysoko położony teren na stałym lądzie, panuje tutaj trochę inny klimat niż w całej Portugalii. Wieje silny wilgotny wiatr, a temperatury są znacznie niższe.

Cabo da Roca jest również miejscem niebezpiecznym. Nie trudno tutaj o osunięcie się ziemi, występują także silne trzęsienia ziemi oraz tsunami. Największe z nich zmieniło wygląd całego przylądka: 50-metrowa fala uderzyła w te klify w 1755 roku.

Cabo da Roca to miejsce, które urzeka. Stojąc blisko krawędzi klifu ma się wrażenie rzeczywiście jakby się było dookoła otoczonym przez ocean. Z jednej strony czuje się wolność jaką daje przestrzeń, a z drugiej strony grozę mając świadomość kruchości osuwiska. To w połączeniu z wiatrem dostarcza niezapomnianych emocji.


O autorze

Pasjonatka podróżowania, dobrej kuchni, książek, tańca. Audiofilka. Przedsiębiorca z pasją, pragmatyczna, konkretna, zadaniowa. Stawia na rozwój osobisty. Ceni sobie komfort i spokój.



© 2014 – My Elegant Travel by Malgo Williams – Wszelkie prawa zastrzeżone

Zapisz się na newsletter aby być ze mną na bieżąco.

autoresponder system powered by FreshMail